Echa ostatniego meczu - Podolski wściekły!
Po ostatnim meczy z Arminią Bielefeld doszło do lekkiego spięcia na linii Podolski - Bayern. Poszło jak zwykle o miejsce na ławce rezerwowych Lukasa Podolskiego, który nie tylko wykorzystał karnego, ale i asystował przy bramce Ribery'ego.
Trener Jürgen Klinsmann postanowił jednak wypróbować taktykę z jednym napastnikiem, którym mianował Klose. Dopiero po wyrównaniu przez Arminię wrócił do systemu 4-4-2. Lukas nie może czuć się doceniany, a jeszcze menedżer Uli Hoeness stwierdził, że nie wykorzystuje swojej szansy w Bayernie, a zadowala się golami dla reprezentacji w pojedynkach z Liechtensteinem czy San Marino.
"Poldi" odpowiedział na to, że poprosi trenera Joachima Löwa, by powoływał go tylko na mecze z czołowymi 20 drużynami świata. A zimą rozważy odejście z Monachium. - Nie byłem zdziwiony tym, że znów usiadłem na ławce, ale znów byłem wściekły. Zmiana systemu musiała się odbyć moim kosztem - stwierdził Podolski.
Za to Klinsmann cieszył się, że swoją decyzją udało mu się zmusić Lukasa do wybitnego występu. - Właśnie takiej reakcji na pominięcie zawodnika życzyłby sobie każdy trener świata. Czasem piłkarz gra lepiej, kiedy wchodzi z ławki, bo nie czuje na sobie presji od pierwszych minut. Gol, którego strzelił, na pewno dobrze mu zrobi - stwierdził Klinsmann.

no i ma rację że jest wściekły! też bym się wkurzyła
ale suchar!!! też bym była zła.
Ma rację że się wkurza ja na jego miejscu bym odeszła z Bayernu i to jak najszybciej.