Bundesliga: Jak Rzymian Toni pogrążył Galów Ibisevića
Dzięki bramce Luki Toniego w ostatniej minucie Bayern Monachium pokonał u siebie TSV 1899 Hoffenheim 2:1 i zrównał się punktami z rewelacyjnym beniaminkiem Bundesligi. Ten jednak utrzymał pozycję lidera dzięki lepszemu stosunkowi goli
- Cały ten sezon toczy się dla nas jak historia w kreskówce o Asteriksie i Obeliksie. Europa podbita jest przez Rzymian, a opierają się tylko bohaterowie z małej galijskiej wioski, niepokonani dzięki magicznemu eliksirowi. Czy my taki mamy? Pytajcie o to lekarza - żartował przed meczem trener Hoffenheim Ralf Rangnick, dodając, że Bayern to znacznie lepszy zespół i tak naprawdę przyjezdni nie mają nawet co marzyć o wygranej.Ale mecz na Allianz Arena zaczął się tak jakby eliksir został użyty jeszcze raz. Goście jak w każdym z dotychczasowych spotkań wyjazdowych, nawet tych przegranych 4:5 z Werderem Brema czy 2:5 z Bayerem Leverkusen nie zamierzali się bronić tylko zaatakowali od pierwszym minut. Bayern podobnie toteż mecz toczył się w szybkim tempie. Ale bramki padły dopiero w drugiej połowie. W 49 min. w roli Asteriksa znow wystąpił Bośniak Vedad Ibisević. Lider klasyfikacji strzelców Bundesligi zdobył 18. gola w sezonie, wykorzystując świetne podanie od Demba Ba.

Super bayern znowu wygrał, ale gdzie jest mój kochany PODOLSKI!?!?! ;*
Fajnie że Bayern wygrał, ale szkoda mi Podolskiego że sie marnuje:(
to była super brama i dobrze ze wygrali ale szkoda ze zaniedługo niebędzie z nimi podolskiego:(:(