Podolski: Jestem w formie
Łukasz Podolski już nie może się doczekać niedzielnego finałowego meczu Euro2008 z Hiszpanią. To pierwszy finał wielkiej imprezy dla napastnika reprezentacji Niemiec, który obiecuje, że jeśli tylko zdobędzie złoty medal, przywiezie go do Polski.
Widziałeś, co Hiszpanie zrobili z Rosjanami w półfinale? Wiele osób twierdzi, że Niemców tak samo rozniosą!
Łukasz Podolski: A niech sobie ludzie mówią. Ja wiem jedno: jesteśmy w dobrej formie i nie sądzę, żeby Hiszpanie mogli nas wystraszyć. Szczerze powiem, że nie widziałem nawet całego meczu Hiszpania - Rosja. "Skakałem" po kanałach, oglądałem filmy, słuchałem muzyki. Tylko od czasu do czasu przerzucałem na mecz i widziałem bramki. Fajne, ale z nami tak strzelać nie będą.
Skąd ta pewność? Gołym okiem widać, że Hiszpanie są w świetnej formie...
Łukasz Podolski: Ale my też nie potykamy się o własne nogi. Pamiętam, jak przed meczem z Portugalią wszyscy mówili, że Niemcy powinni przyjechać na stadion z walizkami, bo zaraz po ostatnim gwizdku i tak pojadą do domu. No i jakoś nie pojechaliśmy.
Dla kogo będzie dedykacja, jeśli wygrasz EURO?
Łukasz Podolski: Tym razem dla mojej ukochanej babci z Gliwic. Jest jednym z moich najwierniejszych kibiców. Rozmawiałem z nią niedawno, mówiła, że dobrze gram. Dla mnie to najważniejsza pochwała. Za te wszystkie pyszne kompoty, którymi babcia mnie zawsze częstuje, należy jej się ta dedykacja (śmiech). Jeśli tylko uda nam się pokonać Hiszpanów, to przywiozę babci mój złoty medal.
Mówią, że Iker Casillas to najlepszy bramkarz mistrzostw. To jak chcecie go pokonać?
Łukasz Podolski: Moim zdaniem Artur Boruc nie był gorszy. Tylko miał pecha, bo szybko musiał jechać do domu, a tu jest tak, że im dłużej grasz, tym większa jest twoja wartość. Ja sam jeszcze nigdy Casillasa nie pokonałem, ale to o niczym nie świadczy. Jestem w formie i mogę mu strzelić gola już w niedzielę.
Franz Beckenbauer skrytykował cię na łamach "Bilda". Powiedział, że niesłusznie masz pretensje do Bayernu, że mało grałeś, bo przecież nikt nie bronił ci w klubie prezentować się tak dobrze, jak teraz w reprezentacji.
Łukasz Podolski: Absolutnie się z nim nie zgadzam. I on, i wszyscy inni dobrze wiedzą, jak było. W kadrze mam zaufanie trenerów, gram w każdym meczu i odpłacam za to. A w Bayernie? Ława, ława, ława. Beckenbauer mógłby mnie oceniać, gdyby Bayern pozwolił mi zagrać 15 meczów w pierwszym składzie i nie strzeliłbym gola. Ale nie w sytuacji, kiedy ciągle wchodziłem w końcówkach.
Teraz nie ma jednak o czym gadać. Chcę wygrać EURO i tylko to się liczy. Potem trzy tygodnie urlopu i decyzja co dalej. Może Bayern, a może nie...

Komenatrze
Skomentuj tą wiadomość!