Ten chłopak to prawdziwa torpeda. Na boisku zasuwa jakby był napędzany najnowszym silnikiem mercedesa. Zaraz po zakończeniu meczu z Polską z gigantycznym usmiechem na ustach tłumaczył dlaczego Polska przegrała mecz ostatniej szansy. Opowiedział też o swoim znajomku z S-kadry.
Bravo Sport: Przed meczem obiecywałeś że nie strzelisz nam bramki. No i dotrzymałeś słowa!
Łukasz: (śmiech): No tak... Ale w kilku akcjach zabrakło niewiele, milimetry.
Bravo Sport: Widać zwycięstwo nad Polską to dla ciebie coś specjalnego. Uśmiech masz ogromny!
Łukasz: Zawsze taki jestem. Lubię życie na luzie. A czym mam się denerwować? Jestem szczęśliwym człowiekiem - gram w piłkę, jestem na mundialu, więc czego jeszcze mogę chcieć od życia?
Bravo Sport: Mecz z Polską był trudny, czy spodziewaliście się czegoś więcej po S-kadrze?
Łukasz: Wiesz, Polska wyszła na ten mecz jakby kilka dni wcześniej została znokautowana. Przegrana z Ekwadorem to był bolesny cios. Wiedzieliśmy, że z nami Polacy zagrają zupełnie inaczej. Wiedzieliśmy, że na boisku będą walczyć na całego. I tak było. To był niesamowity mecz walki. Na pewno nam pomogło to że czerwoną kartkę dostał Radosław Sobolewski.
Wierzyliśmy do końca, że bramka musi paść i tak się stało. Wiara zawsze jest bardzo ważna.
Bravo Sport: Jak myślisz, gdybyśmy do końca grali w jedenastu, wynik mógł być inny?
Łukasz: Wydaje mi się że wtedy mógł być remis.
Bravo Sport: Co czułeś w sercu, kiedy biegałeś i walczyłeś z chłopakami w koszulkach z orłem na piersi?
Łukasz: Było ciężko, bardzo ciężko. Jednak kilka lat temu podjąłem decyzję, że będę grał dla reprezentacji Niemiec i nie żałuję. Kurczę, szkoda tylko, że nie udało mi się strzelić Polsce bramy! (śmiech)
Bravo Sport: To chyba dobrze! A jak ci się podobała gra Artura Boruca?
Łukasz: Super! Był niesamowity, wybronił tyle strzałów. Ale w waszej reprezentacji było jeszcze kilku innych świetnych graczy. Bardzo podobał mi się Irek Jeleń. Chłopak potrafi grać. Szkoda, że nie zagraliście tak w pierwszym meczu z Ekwadorem.
Bravo Sport: Znasz osobiście któregoś z naszych piłkarzy?
Łukasz: Tak, kilka lat temu poznałem Macieja Żurawskiego. On był na rozmowach w Kolonii i poszliśmy nawet razem na kolację. Super koleś.
Bravo Sport: A przed samym meczem też sobie pogadaliście?
Łukasz: Tak. Życzyliśmy sobie dobrej gry. Rozmawiałem też z trenerem Janasem
Bravo Sport: Jak myślisz, jak daleko mogą zajść Niemcy w tym wyścigu po mistrzostwo świata?
Łukasz:Po wyjściu z grupy, każdy następny mecz będzie jak finał. Na każde spotkanie będziemy musieli się maksymalnie koncentrować. A jak daleko zajdziemy? Nie mam pojęcia. Może tak daleko, jak tego chcieliby nasi kibice, czyli do samego finału w Berlinie(śmiech)?
